-To nic strasznego.Widocznie miałaś powód.-uśmiechnął się pocieszająco.
-Jakoś dziwnie się zachowujesz.Coś nie tak?
-Nie po prostu...Zgubiłam moje jedyne źródło które trzyma mnie przy życiu.-odpowiedziałam.
-Poważnie?Jakie?
-3 słowa.SŁU-CHA-WKI.Najwidoczniej zostawiłam je w jaskini.
-Może pójdę...
-Po co?-uśmiechnęłam się.Moje oczy zrobiły się niebieskie.Nagle pojawiły się przy mnie moje słuchawki.
Gdy je założyłam zmieniłam się diametralnie.Jak zawsze.Mój wygląd nie przypominał już mnie.
-WOW-krzyknął Paul i zaczął się we mnie wpatrywać.
-No cóż...Chyba taka już zostanę..
(Paul?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz