-Nawet nie masz o czym marzyć-mruknęłam z założonymi rękami.
-Niby dlaczego?
-Nie pamiętasz co stało się miesiąc temu?!Lekarz zakazał Ci się ścigać do następnego marca..
-Nic się nie stanie.Stawka jest duża i pomoże mi się wybić..
-Czyli wyścig jest ważniejszy od Ciebie?!-krzyknęłam na niego zdenerwowana.
-Wystartuje w nim i koniec.-burknął i zaczął czyścić samochód.
-Jam zmądrzejesz to się odezwij..-mruknęłam i poszłam.
POTEM
Siedziałam w zsoim pokoju na łóżku.
-Czy właśnie straciłam przyjaciela?...
Nie wiem czego bolało to tak bardzo.Nie mogłam przez to spać..Ale..Pewnie on cieszy się teraz że pozbył się takiej ofiary losu..
(Paul?Było wszystko więc czas na kłótniexDInterweniuj bo Lun chce się pociąćXD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz