czwartek, 1 stycznia 2015

od Paula cd. Lunaris

Właśnie miałem wyjeżdżać na rozpoczęcie wyścigu kiedy .. nie mogłem . Coś mnie cisło w brzuchu . Czy ona już mnie nie chce ? Może wrócę do niej .. , ale co z wyścigiem ? Za 20 minut jest start i jest podwójna stawka . Starczyło by mi na nowe części do samochodów i ewentualnie na leki .. Trudna decyzja . Ścigać się czy posłuchać Luny ? Jeśli bede się ścigał zarobie i zrealizuje marzenie a jeśli  zrezygnuje Luna poczuje sie lepiej i przestanie się złościć ..  * Takiej szansy już nie będzie .. * Dodałem gazu i pojechałem na tor . W sam raz zdążyłem i ustawiłem . Ścigałem się z zawodowcem . Podobno był mistrzem wyścigów . Na środek wyszedł Tedż , był dyrektorem wyścigów . Spojrzałem tylko na zawodnika obok .
Ruszyliśmy . W 5 sekund osiągnąłem prędkość 130 km/h . Mijaliśmy uliczki aż wyjechaliśmy na główną drogę . Za kilkaset metrów było zwężenie a przeciwnik zastawił mi drogę . Nie miałem wyjścia i musiałem skręcić w alejkę . 
Bardzo szybko znalazłem się na głównej drodze . Niestety wyprzedził mnie i musiałem dodać gazu żeby go dogonić . Zanim jednak nacisnąłem guzik zauważyłem jak most przed nami się podnosi . Odkręciłem troche butle z nitro uwalniając gaz . Gdy on się znalazł już na moście wdusiłem guziki i osiągnąlem prędkość 165 km/h . 
Zaiskrzyła mi troche przednia część auta ale nic takiego sie nie stało . Dojechałem 1 na metę . Dostałem kasę i pojechałem do Luny . Oj będzie zła .. Odstawiłem auto i poszedłem do niej . 
- Luna ... ? 

( bedziesz bić ? :c )


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz