wtorek, 6 stycznia 2015

cd Paula

Usiedliśmy przy stole na którym leżała mapa miasta . Były wszystkie zakamarki .
- nie wytężaj wzroku na mapie bo nie oto chodzi - powiedział Dom
- a co ?
- najpierw Braga szuka kierowców do przewożenia towaru , zrobi wyścig i wybierze dwóch kierowców , już nas zapisałem
- a samochody ? trzeba by mieć jakieś mustangi albo takie co mają ze 400 koni pod maską ...
- o to już się nie martw - otworzył garaż i pokazał dwa samochody wyścigowe
- ale cudeńka - podeszłem do nich
- mają lepszy silnik i miejsce na 4 butle z nitro , wygrana jest nasza - powiedział
- kiedy jest start ?
- nie wiesz ? za godzine - zaśmiał się - ale poczekamy jeszcze ze 40 minut bo gliny kończą robotę
- mogę wziąć to cudo ? - wskazałem na Mazdę RX 7
- przecież jest twoja 
- ok 

* kilka minut później *
Siedziałem już w aucie i czekałem na start . Tedż ustawił wszystkich w jednej linii i dał znak startu . Jazda nie była łatwa bo ciągle dwaj pozostali kierowcy próbowali mnie wyrzucić z trasy .

 Zniszczyli mi samochód ale i tak z Domem wygraliśmy . Wzięli nas i już w ten sam dzień dali nam towar . Musieliśmy jechać za nieprzyjemnym typem ...Jechaliśmy najpierw przez pustkowie i przed nami pojawiło się wzgórze . Między skałami była brama . Otworzyła się ale mieliśmy bardzo mało czasu bo straż nas wyłapie . Pozostało nam 20 sekund bo helikopter już leciał . Zdążyliśmy i zatrzymaliśmy się między skałami gdzie inni czekali . Wzięli torby z wozów . Toretto podszedł do jakiegoś gościa .
- zielone Torrino 2 tygodnie temu na leśnej drodze zabiło moją siostrę 
- tak to ja , co mi robisz ? - uniósł ręce na boki 
- własnie to - uśmiechnął się
W tej chwili wszystkie auta poszły z dymem . Sięgłem po broń i zacząłem strzelać do innych . Oni też zaczęli strzelać . Pobiegłem do auta i wsiadłem . Podjechałem po Doma i wynieśliśmy się stamtąd . Podjechałem pod jego warsztat . 
- oni nas chcieli zabić - powiedziałem 
- Braga nikogo nie traktuje poważnie , sprawdza nas jacy jesteśmy chytrzy i to wykorzystuje 
- ale wiadomo , że jest tutaj .. - rozluźniłem się - a wiesz , że wysadziłeś tez moje auto ? wisisz mi szybkie auto - uśmiechnąłem się 
- to choć - wysiadł 
Szliśmy na parking blisko policji . Podszedł do jednego auta i wybił szybę .
- jesteśmy kwita 
- nieźle - przybiliśmy se żółwika 
- jedziemy do kościoła tam jest nasz cel 
Wziąłem ze sobą broń . Szybko dojechaliśmy na miejsce . Zauważyliśmy go przy ołtarzu . Zapakowałem go do auta i pojechaliśmy za wzgórze przez tunel . Odezwał się mój telefon . Dzwonił mafia ..
- słuchaj to koniec z nami , poza tym założę się , że po przewiezieniu Bragi zabijecie mnie  !- wrzasnąłem 
- jak chcesz - powiedział krótko 
Zjechaliśmy z drogi na pustkowie . Za nami jechali koledzy Bragi , było ich ze 30 . Zacząłem strzelać do ich opon i jeden po drugim się przewracali . Wyjechałem przed nich wszystkich . Dominik  strzelał jeszcze do nich . Za mną jechał Fenix ulubieniec Bragi .. On łatwo nie odpuszczał . Wjechałem do tunelu . 
- moi chłopcy wam zabiją lepiej stań - zaśmiał się Arturo 
- zamknij sie - strzeliłem mu z łokcia 
Co chwile Fenix najeżdżał mi na tył samochodu przez co łamałem deski po bokach i tunel zaczął się walić . 
- no nie .. - zauważyłem zasypane wyjście przed sobą
Było jedno wyjście .. Odwróciłem auto bokiem i przebiliśmy ścianę . Zaczęliśmy się turlać . Przypomniał mi się wypadek ten kiedyś .. Przestaliśmy się obracać i zamknąłem oczy .  Przez chwilę
myślałem , że to koniec . Leżałem ta chwile w aucie ale wyszedłem . 
- kurr... - zauważyłem przecięte ramie i ucho 
Zauważyłem samochód Fenixa który był mocno zgnieciony . Nie przeżył tego . Usłyszałem klaskanie . Mafia się do mnie zbliżał z kolegom .
- brawo , udało ci się - uśmiechał się - dowiozłeś mi Bragę 
- ale to już koniec .. - oparłem się o mój samochód totalnie poobijany  
- nie mój drogi koniec będzie za chwile - wyciągnął pistolet i strzelił . Oparłem sie o samochód . 
W tej chwili zauważyłem czarnego mustanga wyjeżdżającego z tunelu . Dom wcisnął gaz i przygniótł mafie poprzez przygniecenie go do mojego auta . Nabrałem trochę sił i mieniłem się w wilka . Skoczyłem na tego typa i zagryzłem . Spojrzałem na Doma a on na mnie . Źdźiwił się ale zrozumiał , że to ja . Zawiózł mnie do szpitala . Oni stwierdzili że najlepiej mnie uśpić ...

CDN



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz